Hej. Święta... Czekaliśmy wszyscy na nie caly rok.. i są. Wielu mówi że nie czuje już tego nastroju, tej magii, tego "czegoś" co bylo wczesniej. Myślałem że ze mną jest podobnie. Że też to co było wcześniej się juz wypaliło. Ale nie. Dalej czuje magię, czuje tego bakcyla którym się zarażałem każdego roku na święta. Fakt że może w okolicy gdzie mieszkam jest mniej dekoracji świątecznych, mniej "okazale" obchodzą inni święta, ale cały ten czar jest w nas! Odkryłem to dziś :D Wystarczy się wczuć w magię, zacząć nią zarażać innych i dzieje się samo :) Bycie miłym, pozytywne nastawienie, i częste powtarzanie że "mamy święta" działa :) przynajmniej w moim wypadku. Zapach pieczonych ciast, MANDARYNKI xD migające światełka na choince i dekoracjach :) Do tego dodać kochającą rodzinę która nas otacza i jest coś pięknego :)
Smutne były tylko życzenia " zmień się " Kochanie, zmeinilem się juz tak bardzo ze sam siebie nie poznaje, a mam wrazenie ze ciągle jest Ci mało. Dziubek, jest i tak lepiej niż wczesniej.. zanim wciągnąłem się w nałogi. Brakuje mi bliskości z Tobą. bardzo..
Kochająca żona, półtora roczny syn który ciągle biega za mną wołając "tatuś tatuś choć" i ciągnąc za ręke aby sie z nim pobawic czymkolwiek, pomalowac, lub zeby cos pokazac. To jest coś pięknego.
Mały strasznie szybko wszystko łapie. ma półtora roczku a potrafi powtórzyć i zapamiętać większość słów ( grzegrzółka jeszcze mu nei wychodzi xD hehe ) lubi oglądać bajki o traktorkach i ciuchciach :D poprostu kocha ! Do tego dołożyć chęci do malowania ;) i zabawy klockami hehe. OO i bym zapomnial, jak tylko dopadnie jakis telefon, to z usmeichem na ustach wciska klawisze chcąc go odblokować, a gdy sie mu uda to slychac glosne "ooooooooooooooooooooooooo". Najwieksza frajde dajemumoj telefon, dotykowy, nauczyl sie ze nie ma tam co przyciskac, to delikatnie "smera" paluszkiem po ekranie i patrzy co sie stanie hehe. Mój kochany mały skarb. Robercik.
Witajcie. Chwile nic nie pisalem.. 6 grudnia skonczylem 22 lata.. nie zawodny byl kumpel seba, ktory sie pojawil na picie. Nastepnego dnia wpadl szwagier z flacha hehe i tak to soeo tak to sie ciagnie
Mija dzien za dniem.. zima..?? Jaka zima.. Kurde to mi bardziej na jakas jesienno wiosenna paćke wygląda niż na naszą Polska zimę.. A zresztą i tak raczej mi to obojętne skoro siedze w domu i nie robie nic.. :P No prawie nic xD bo zajmuje się stroną.. Ale czasami gdy wyglądam za okno i widzę "rozpackana" breje zamiast sniegu, to jakos sie nic nie chce ;/ Świat sie zmienia... ja mam nadzieję ze nie. mam nadzieje...
Nie wspominalem Wam ze nieopodal mnie buduja autostrade...? no wysiedlili polowe sąsiadów, wszystkich na polnoc odemnie.. i sie zaczelo.. rozjebali domy, wycieli drzewa, sady ,lasy, dzien i noc jezdza tiry i koparki ladujace piach i kamienie. co chwile jakies awarie z dostawa pradu bo "to sie im słup uszkodzi" albo z wodą bo najebany gosciu na koparce rure zodupczył... Jedyna atrakcja to taka że co chwile Men in Blue, tzn policjanci robią najazd na kierowców tirów i operatorów koparek sprawdzajac ich trzezwosc (zdazalo sie ze kierowca po zobaczeniu radiowozu pozucal tira i spierdzielal w pola hahaha xD )
Kurde.. dopalacze... Odkąd zniknely sklepy to niby nie bylo skad brac "uzywek" legalnych :) Ale.. jaks ie chce to sie wszystko moze :D W sieci mozna znalesc wszystko prawda? Co lepiej.. handel jest nie legalny, ale posiadanie ich- tak ! Wiec kupujac sobie cos i majac na sobie nie lamiemy prawa :D Przynajmniej tyle dobrego. Wiecej to tym mozna przeczytac u mnie na stronce, http://innyswiat.hpu.pl
aaa zapraszam do rejstracji, bo rusza konkurs :D niedługo do wygrania iphony.. więc myslę ze warto być w Innym Świecie co?:)
dochodze do siebie.. W domu chodzę bez kul.. z nogą lepiej :) nie wiem czy to was jeszcze interesuje, ale tak jakos.. chcialem sie ta dobra informacja z wami podzielic :)
Jak wiecie zostałem inwalidą..( na szczęście niedługo odzyskam pełną sprawność) Wizyty w Piekarach Śl. co 2 miesiące na kontrole z nogą, basen, i to chyba wszystkie moje "atrakcje" nielicząc odwiedzin u kumpli , odwiedzin kumpli u mnie, itp. Więc siedze w domu, na rencie (+/- 600zl/mc) i nie robiąc nic ( co mnie do szału doprowadzało ) postanowiłem założyć stronę internetową. I jak pomyślałem tak tez zrobiłem.. :) Więc chciałbym Was serdecznie zaprosić na moją stronę: http://innyswiat.hpu.pl :) Mam nadzieję że przypadnie wam do gustu i zostaniecie na niej na dłużej... :) Jeśli mielibyście jakieś uwagi co do niej, propozycje, pomysły to bardzo proszę mnie o nich informować, jestem na to baardzo otwarty :) Z wielką ochotą też dodam reklame na stronie, więcej informacji znajdziecie na "innymswiecie" ;) :)
Witajcie, chciałem przeprosić za tamtą wcześniejszą notkę.. eh.
Alkohol widać w większych ilościach mi nie służy, a jeśli dołożyć do tego kłutnie z rodziną i wypominanie mi pewnych spraw do ktorych niepowinno sie wracac to mamy efekty takie jak widzieliscie.. :(
Jedni walczą w szpitalach o życie.. o to aby żyć.. a inni w kilka chwil potrafią podjąć decyzje o odebraniu sobie życia.
chceialbym sie dzis powiesic na szunrku. i pewnie to zrobie,. mam dosc zycia, rodziny ktora mi mowi ciagle jaki jestem najgorszy, jaki jestem zly nei dostrzegaja moich zalet, osiagniec,.. nie tego nie widza !! mam dosc. dzis sie to skonczy . pa
p.s. NIE KURWA NIE PRZEPRASZAM, TO DZIEKI WAM, RODZINKO !!
W poniedziałek wróciłem do domu. Operacja przebiegła sprawnie, ale nie za szybko (3h, normalnie zajmuje im to ok godziny), mieli małe problemy trakcie, mianowicie nie mogli pzebić się przez zarośnite juz same z siebie koncówki kości, udroznic kanal szpikowy, usunac zrosty i narsla na kosci, ale naszczescie się udało i gwóźdz doszpikowy znalazl sie w nodze ( konkretnie w kanale szpikowym od samego kolana po pięte :P ) mam kilka malych szwów- 6 poniżej kolana (w tym miejscu lekarze zrobili nacięcie, rozwiercili kość i zaczeli wsówac gwóźdz ) oraz jeden mały szew nad stopą przy stawie skokowym ( tam lekarze wwiercili srube która zaczopowała włozonego w szpik kostny gwoździa). poza tym- zadnych widocznych zmian pooperacyjnych ! wszyscy bliscy zdziwieni ze "tylko tyle" (miło z ich strony no nie?! ) na serio to spodziewali sie ze bd mial noge w gipsie pewnie po sama dupe i lezal bezczynnie przez pare miesiecy. a ty niespodzianka! za tydzien/dwa mam zaczac obciazanie tej nogi, czyli stawanie na niej, aby moc powoli zaczac w miare normalnie chodzic. Nasówa się pytanie, ile będe miał tego gwoździa w nodze? eh, 2 lata, 5, 10... nie wie nikt. Bóg.. Wyciągną go dopiero wtedy gdy noga bedzie w 100 % sprawna i nadawala sie do dalszego uzytkowania bez obaw zlamania przy chodzeniu-bieganiu itp. czyli nastapi to nie predko, za wiele lat, zalezy szystko od organizmu :) ale... jest dobrze!
jestem w domu. z rodziną. Z Bożenką, Robercikiem :) Siostrą, bratem mamą, tatą, ja jestem szczesliwy, oni także :** Kocham, i wiem ze jestem kochany. nic wiecej się teraz nie liczy
Wczorajszy dzień minął hm..poprostu minął.spuścili mi trochę krwi na badania, porozmawialem z panią doktor anestezjolog o rodzaju znieczulenia, i że jestem twardy i wogóle to wybrałem -ogólne hehe tzn no poprostu uśpienie. jest właśnie wtorkowy ranek, czekam na operacje która niebawem się odbędzie. Napisze wieczorem co i jak gdy już dojde do siebie i wogóle .:) narqa pozdro z piekar śląskich o.O xD HEHE "synek kaj zes se w girdola to zrobIŁ?"HAHAHA
Niedziela minęła dość leniwie..monotonnie..tak jakoś nijak. Jutro badania, i odpowiedź na pytanie które dręczy-czy operacja we wtorek będzie możliwa. Nie mogę przywyknąć do tej wściekłej zieleni która jest tu wszechobecna xD NO ale do żadnego szpitala lepiej się nie przyzwyczajać będąc pacjentem nie?:)
tęsknię za rodzina..
Bożenko choć czasami jesteś nie dobra (moja diablica mrrr:*) to kocham Cię nad życie:* Robercik ! "a gugu" hehe :) kolejny stracony dzień dobiegł końca...