po 19 dniach.. powrót do domu
2010-08-19
W poniedziałek wróciłem do domu. Operacja przebiegła sprawnie, ale nie za szybko (3h, normalnie zajmuje im to ok godziny), mieli małe problemy trakcie, mianowicie nie mogli pzebić się przez zarośnite juz same z siebie koncówki kości, udroznic kanal szpikowy, usunac zrosty i narsla na kosci, ale naszczescie się udało i gwóźdz doszpikowy znalazl sie w nodze ( konkretnie w kanale szpikowym od samego kolana po pięte :P ) mam kilka malych szwów- 6 poniżej kolana (w tym miejscu lekarze zrobili nacięcie, rozwiercili kość i zaczeli wsówac gwóźdz ) oraz jeden mały szew nad stopą przy stawie skokowym ( tam lekarze wwiercili srube która zaczopowała włozonego w szpik kostny gwoździa). poza tym- zadnych widocznych zmian pooperacyjnych ! wszyscy bliscy zdziwieni ze "tylko tyle" (miło z ich strony no nie?! ) na serio to spodziewali sie ze bd mial noge w gipsie pewnie po sama dupe i lezal bezczynnie przez pare miesiecy. a ty niespodzianka! za tydzien/dwa mam zaczac obciazanie tej nogi, czyli stawanie na niej, aby moc powoli zaczac w miare normalnie chodzic. Nasówa się pytanie, ile będe miał tego gwoździa w nodze? eh, 2 lata, 5, 10... nie wie nikt. Bóg.. Wyciągną go dopiero wtedy gdy noga bedzie w 100 % sprawna i nadawala sie do dalszego uzytkowania bez obaw zlamania przy chodzeniu-bieganiu itp. czyli nastapi to nie predko, za wiele lat, zalezy szystko od organizmu :) ale... jest dobrze!
jestem w domu. z rodziną. Z Bożenką, Robercikiem :) Siostrą, bratem mamą, tatą, ja jestem szczesliwy, oni także :** Kocham, i wiem ze jestem kochany. nic wiecej się teraz nie liczy
Rodzina ;D
Piekary dzień 4 i poranek dnia 5
2010-08-10
Wczorajszy dzień minął hm..poprostu minął.spuścili mi trochę krwi na badania, porozmawialem z panią doktor anestezjolog o rodzaju znieczulenia, i że jestem twardy i wogóle to wybrałem -ogólne hehe tzn no poprostu uśpienie. jest właśnie wtorkowy ranek, czekam na operacje która niebawem się odbędzie. Napisze wieczorem co i jak gdy już dojde do siebie i wogóle .:) narqa pozdro z piekar śląskich o.O xD HEHE "synek kaj zes se w girdola to zrobIŁ?"HAHAHA
Piekary dzień 3
2010-08-08
Niedziela minęła dość leniwie..monotonnie..tak jakoś nijak. Jutro badania, i odpowiedź na pytanie które dręczy-czy operacja we wtorek będzie możliwa. Nie mogę przywyknąć do tej wściekłej zieleni która jest tu wszechobecna xD NO ale do żadnego szpitala lepiej się nie przyzwyczajać będąc pacjentem nie?:)
tęsknię za rodzina..
Bożenko choć czasami jesteś nie dobra (moja diablica mrrr:*) to kocham Cię nad życie:* Robercik ! "a gugu" hehe :) kolejny stracony dzień dobiegł końca...
Piekary dzień 2
2010-08-07
Dziś dałem radę wstać z łużka, i o kulach na 1 nodze zrobić małe kursy do łazienki..heh postępy? Nie..mięśnie i ścięgna wracają do siebie po ponad tygodniowym bezruchu który zawdzięczam lekarza Dębickim. Mniej też już bolą. Ale jak się dziś dowiedziałem prawdziwy ból dopiero się zacznie W poniedziałek gdy będą badać ta nogę..eh tęsknię za domem..za moja rodzina. Mam uczucia, i nie wstydzę się ich okazywać.komuś coś nie pasuje, przy huju mi to. Mamo..dziękuję że tu jesteś ze mną i mi pomagasz.wiem ile to ja kosztuje zdrowia, nerwow no i też pieniędzy. Poświęcenie..
wiem jedno, czas się zmienić dla tych których kocham.
Mam cos co kocham i kogoś z kim to dziele
2010-08-06
Kocham kogoś jedynego i nie mogę żyć bez niego.. Niby banalne słowa ale w 100% oddają to co czuje skarbie. kocham Cię Bożenko:*
10.04.2010 "na zawsze i na wieczność" dbaj o tego małego kochanego szkraba:*:*:*
Piekary dzień 1
2010-08-06
Cześć wam. Nie mam humoru ani nastroju do pisania ani do robienia czegokolwiek ale muszę się czymś zając żeby nie myśleć o bólu. Przywieźli mnie dziś do szpitala w Piekarach Śląskich. Noga boli, łzy same płyną z oczu, operacja wszczepienia gwoździa (jak kto woli -drutu) w złamaną kość na całej jej długości od kolana po kostkę dopiero w poniedziałek może wtorek. Zależy od ogólnego stanu mojego zdrowia no i stanu skóry na nodze itp. Ordynator tego szpitala gdy zobaczył że mam nogę w szynie oraz że od wypadku dopiero po tygodniu pozwolili mi wstać z łóżka wyśmial lekarzy dębickich i "sposoby leczenia jak w średniowieczu"..
Sobota
2010-07-31
Sobota mija w szpitalu na..śnie. Nic innego nie zostaje do roboty, więc leże (ruszać się z łóżka nie mogę i tak) i śpię... Budząc się czasami żeby przegrysc cos lub odebrać telefon, ewentualnie odpisać na sms. Poczekam jeszcze parę godzin i poproszę pielegniarki żeby wrzucily pieniądze do automatu pod tv heh chyba że ktoś mnie odwiedzi niedługo:) Wiecie, mam dość już .
kolejny dzień reszty mojego życia
2010-07-30
kolejny dzień. To już chyba 3 w szpitalu. Nie wiem czy mnie przewożą, dowiem się dzis. Wiem jednak napewno że lekarze z dębicy nie złożą mi tej nogi-boją się odpowiedzialności bo gdyby coś było nie tak, to noga do odcięcia. Wykurwiscie. '-cos przeciw bólowego poproszę.
-dalej pana boli?
-a to ten zastrzyk to miał pomoc już na zawsze?
Eh udanego dnia.
no i powtórka z rozrywki.wersja hard..czyli
2010-07-28
ok godz. 13.złamałem sobie dziś nogę. Lewą.w tym samym miejscu gdzie rok temu..fajnie? Nie nie fajnie.boli, może r'e już nie zrastac..jutro rozmowy o przewiezieniu mnie do piekar śląskich. Zajebiscie.żyć się odechciewa! Kolejne udane wakacje.mam już dość tego wszystkiiego.naprawdę, mam dość.pa
Jeszcze parę lat...:(
2010-07-14
Kolejny dzień, kolejne badania, i dalej do końca nie wiedzą co mi jest, prócz tego że wysiadają mi płuca.. Miałem wyjść dziś, a dowiedziałem się że w najlepszym wypadku wyjde w piątek bo jutro czeka mnie kolejna seria badań.. Dni mijają dość szybko, od badania do badania, w przerwach pobieranie krwi do laboratorium.. :( jakoś to będzie. Trzeba cieszyć się życiem
|